|
Tomasz Lis w ekskluzywnym wywiadzie dla stron tvnfakty.pl i tomaszlisnieoficjalnie.pl:
Jeśli byłem najlepszy, to po co miałem komukolwiek robić miejsce
Idź do strony:
1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
6 |
7 |
8 |
9 |
10 |
11 |
12 |
Niczym nas Pan nie zaskoczy?
Trochę mnie zawsze bawią te pytania "a co nowego się pojawi". To jest program
publicystyczny. Co się może nowego pojawić? Mogą się pojawić inni goście. Ja
myślę, że jednak poświęcenie wielu programów sprawom społecznym jest nowością
z zestawieniu z "Co z tą Polską".
W "Co z tą Polską" był jeden program o górnikach.
Ma Pan niebezpiecznie dobrą pamięć, bo sam o tym zdążyłem zapomnieć. Pół programu
rzeczywiście było o górnikach, ale o molestowaniu seksualnym przez księży był
teraz cały program, mógł być zresztą dwa razy dłuższy, niż był. Takich rzeczy w
"Co z tą Polską" nie było. Oczywiście ja rozumiem, że nikt nie zauważył, że w tej
"koszmarnej, prawicowej, nacjonalistycznej TVPiS" coś takiego się ukazało. Z tym
nie mamy problemu, ale ja rozumiem, jak funkcjonuje rynek prasowy. Jeśli Andrzej
Urbański mówi mi o tym, że udzielił dziesięciu wywiadów, w których wspominał o
tym, jakie są wyniki mojego programu i przez zupełny przypadek - rzecz jasna -
w żadnym z tych wywiadów nie ukazał się ten fragment, to przecież nie jestem
zdziwiony. Ja wiem jak to działa. W momencie, kiedy oglądalność jest dobra, to
o tym nie piszemy. Jak będzie zła, to napiszemy.
Pan się często sam chwali na koniec wynikami i mówił Pan chyba dwukrotnie,
że ten program na siebie zarabia.
Nie chwalę się często. Wyniki podałem raz, na zakończenie sezonu. Także wyniki
finansowe. Ponieważ niektórzy próbują ogłupiać ludzi i wmawiać im kłamstwa to
ja nie widzę żadnego problemu w tym, że ktoś powie im prawdę. Ja rozumiem, że ta
prawda może się bardzo wielu nie podobać, ale to ich problem. Nie mój.
Proszę opowiedzieć o kulisach powstawania wywiadu z Dalajlamą.
O kulisach nic nie powiem, ale cieszę się bardzo, że się udało. Prawdę mówiąc z
perspektywy tych wielu miesięcy mogę powiedzieć, że w którymś momencie zacząłem
się obawiać, że ciąży na nas jakieś fatum, ponieważ w drugim odcinku byłem o dwa
centymetry od wywiadu z Gorbaczowem, w trzecim odcinku byłem o centymetr od
wywiadu z Condoleezzą Rice, a w czwartym, czy piątym byłem o centymetr od
wywiadu z Alem Gorem. To wszystko w kosmicznie surrealistycznych warunkach w
ostatniej chwili spadało z talerza, więc jak zacząłem starania o wywiad z
Dalajlamą to gdzieś w ramach odczuwania obawy o to fatum, zastanawiałem się,
czy to w ostatniej chwili też jakoś nie spadnie z talerza, ale udało się.
Pamiętam, jak Pan mówił w Polsacie, że wywiad z Barroso Pan dwa tygodnie trzymał
w obawie o wyniki oglądalności.
Umówmy się szczerze, że takim jak największym hitem międzynarodowym, który udało
mi się zrobić w Polsacie, był Blair, którego w żaden sposób nie mroziłem, choć
oczywiście żadne Himalaje oglądalności to nie były, a tutaj się udało z Dalajlamą
i będę dalej próbował.
Z tego odcinka był Pan najbardziej dumny?
Nie wiem, myślę, że był bardzo dobry. Naprawdę zadowolony byłem z odcinka o
przypadkach molestowania seksualnego w kościele. Wydaje mi się, że to był mocny,
mądry i dobry program. Na pewno jestem zadowolony z odcinka z Dalajlamą, bo
chociaż powiedziałem Panu wcześniej, że liczba widzów spadła o milion, to
jednak ten wywiad z Dalajlamą pod świetnym programem rozrywkowym i Mega
Hitem w Polsacie oglądało 2,3 mln ludzi, więc uważam absolutnie, że było
warto. Poza tym dla mnie osobiście ta rozmowa była wielkim przeżyciem
pozadziennikarskim.
Jak to jest, że jako jedyny polski dziennikarz rozmawiał Pan z tyloma
najważniejszymi osobami na świecie. Wśród nich prezydenci Stanów Zjednoczonych,
Izraela, premierzy Wielkiej Brytani i Ukrainy, czołowe osoby w NATO i Unii
Europejskiej. Jak to się robi?
Wymaga to całej masy starań z których cała masa spełza na niczym. Stosunek starań
do efektów jest jak oceniam, jak jeden do pięciu, czy jeden do siedmiu. Są jeszcze
jakieś tam inne wywiady, o której dalej walczę. To zresztą nie jest tak, jak Pan
powiedział, bo jednak chociażby mieliśmy ponad rok temu w "Gazecie Wyborczej"
wywiad z prezydentem Sarkozym. Marcin Bosacki - świetny korespondent "Gazety
Wyborczej" w Ameryce - zrobił wywiad z McCainem. Był wywiad z Obamą...
OK. Ale jeśli chodzi o telewizyjne wywiady, to nie ma tego tak wiele
Tak jak mówię. W "Gazecie Wyborczej" były trzy świetne strzały z postaciami z
absolutnie najwyższej półki w ciągu roku. To jest ogromny sukces. A telewizyjnie?
To musi Pan zapytać koleżanek, czy kolegów. Czy oni chcą, czy oni się starają,
czy to jest kwestia języka, czy tego, że on wiedzą, że to nie musi mieć dużej
oglądalności. Nie wiem.
Pan wykorzystuje w tym jakieś swoje kontakty, znajomości?
Jakieś tam kontakty, jakieś znajomości mam, ale to, co Panu powiedziałem o tym,
że stosunek tych nieudanych prób, do udanych, jest jak pięć do jednego albo
gorzej, wskazuje na to, że moje możliwości są ograniczone. Na liście kandydatów
czekających na wywiad z Obamą trzy miesiące temu było 2431 nazwisk. I to tylko
spoza Ameryki. Ta lista jest długa. Załatwienie wywiadu tego kalibru graniczy z
cudem.
» czytaj dalej (7)
|
|
subskrypcja:
Zapisz się - warto! :)
|
|