Gdy w 1997 roku startowała telewizja TVN, pierwszym programem obejrzanym
przez widzów były "Fakty". Od początku był to sztandarowy program stacji, a
redakcja "Faktów" uchodziła wśród pracowników TVN za najbardziej prestiżową.
Tak jest do dziś. "Fakty" przez osiem lat swojego istnienia, stały się najbardziej
cenionym i renomowanym programem informacyjnym w Polsce. Profesjonalne materiały
reporterskie, niezależność i obiektywizm, a także zgrany zespół redakcyjny sprawiły,
|
|
Tomasz Lis
|
że już po kilkunastu miesiącach nadawania "Fakty" zyskały renomę, jaką nie mógł się
poszczycić żaden inny program informacyjny w kraju. Duży wkład w sukces "Faktów"
miał Tomasz Lis - największa gwiazda polskiego dziennikarstwa telewizyjnego.
Nowy standard, czyli dziennik autorski
"Fakty" wprowadziły do polskich programów informacyjnych ducha konkurencji.
Lektor zapowiadający materiały został zastąpiony prowadzącym - dziennikarzem,
który od rana przygotowuje program, pisze sobie zapowiedzi, decyduje o tym, co
jest istotne dla widza i co powinno znaleźć się w programie. Reporterzy na końcu
(czasami w środku) każdego materiału wygłaszają stad-up'a. Dzięki temu widz ma
okazję zobaczyć, kto przygotował materiał i kto jest za niego odpowiedzialny.
Takich standardów do 1997 roku nie było w innych polskich dziennikach. Dopiero
po starcie "Faktów", ekipa TVN była uważnie podglądana i naśladowana przez
kolegów z "Wiadomości" TVP.
Pierwszy polski anchor
W Ameryce prowadzących z prawdziwego zdarzenia nazywa się anchorami. Anchor to
jednocześnie prowadzący i wydawca, człowiek, który jest twarzą programu. To
|
|
Stare studio "Faktów"
|
właśnie on daje mu wiarygodność,mobilizuje, inspiruje i, jeśli trzeba,
dyscyplinuje zespół. Taką osobą w Polsce bez wątpienia jest Tomasz Lis, który
prowadził "Fakty" od początku ich istnienia do 2004 roku. Profesjonalizm Tomasza
Lisa mogliśmy zobaczyć podczas relacjonowania szczególnych wydarzeń. Takimi były
na przykład ataki terrorystyczne 11 wrześnie (prowadził on wówczas najdłuższy
dziennik w swoim życiu), lub Wieczór Wyborczy TVN. Lis prowadząc "Fakty"
potrafił stworzyć niepowtarzalny nastrój. Odważnie komentował rzeczywistość.
Często ironicznie, czasami humorystycznie, ale zawsze trafnie. Ciekawe zapowiedzi,
"gra słów", komentarze, a także umiejętność poradzenia sobie w sytuacjach
kryzysowych sprawiły, że przez "Gazetę Wyborczą" został okrzyknięty najlepszym
polskim prowadzącym.
Dziennik marzeń
Reporterzy "Faktów" są wszędzie tam, gdzie dzieją się rzeczy istotne i ważne.
Siłą programu są także bezpośrednie relacje na żywo oraz specjalne wydania
Faktów spoza Warszawy. Dziennikarze Faktów kochają swoją pracę, robią to z
pasją i dzięki temu to właśnie "Faktom" udało się przełamać przyzwyczajenia
telewidzów, a także monopol TVP.
|
|
Tomasz Lis po zakończeniu "Wieczoru wyborczego"
|
Dowodem na to jest przede wszystkim dynamicznie
rosnąca oglądalność, ale także Wieczór Wyborczy TVN, który w zasięgu TVN oglądało
tyle samo widzów, co Wieczór Wyborczy TVP.
Przygotowany przez dziennikarzy TVN, TVN24 i Rzeczpospolitej program pod względem
merytorycznym okazał się dużo lepszy od tego, który przygotowała TVP. TVN - jako
pierwsza - już o godzinie 20:00 podała sondażowe wyniki wyborów. Jak się okazało
po oficjalnym podliczeniu głosów, sondażowe wyniki podane przez TVN były dużo
bliższe prawdzie, niż te, które w swoim programie podała Telewizja Polska.
Także podczas innych ważnych relacji "Fakty" TVN spisywały się lepiej od swojej
konkurencji. Tak było m.in. podczas wojny w Iraku, gdy w studiu "Faktów" postawiono
telebim, a na stole prezentera makietę, na której mjr Michał Fiszer pokazywał,
jakie ruchy wykonają amerykańskie wojska w ciągu najbliższych dni. Po kilku dniach
okazało się, że nikt w Polsce tak dokładnie jak mjr Fiszer nie potrafi przewidzieć
strategii amerykańskich wojsk. Widzowie TVN do dziś pamiętają także Tomasza Lisa
ze wskaźnikiem pokazującego na mapie, co działo się w Iraku.
Najlepsi reporterzy
Znana w środowisku mediów anegdota mówi, że reporter "Wiadomości" TVP pytający
szefa jak ma zrobić materiał, w odpowiedzi usłyszał: "Tak jak w Faktach!". Ale
niestety "Fakty" wciąż pozostają niedoścignionym wzorem dla innych. O sile "Faktów"
w bardzo dużej mierze świadczy znakomity zespół reporterów.
|
|
Wiktor Bater będący w Biesłanie rozmawia z Bogdanem Rymanowskim
|
W ocenie niezależnych
publicystów "Fakty" są jedynym programem informacyjnym w Polsce, który tak bardzo
wypromował swoich reporterów. Tomasz Sekielski jest uznany za najlepszego w kraju
reportera politycznego, Marek Nowicki jest znakomitym ekspertem od spraw służby
zdrowia, a Katarzyna Kolenda-Zaleska jak nikt inny zdaje znakomite relacje z sejmu.
Jeśli chodzi o korespondentów zagranicznych to TVN może się pochwalić swoją gwiazdą
w Moskwie. Wiktor Bater był jednym z pierwszych dziennikarzy na świecie, który
dotarł w miejsce katastrofy okrętu Kursk, a we wrześniu 2004 roku był jedynym
polskim dziennikarzem, który z bliska obserwował szturm na szkołę w Biesłanie.
Podczas zdawania relacji na żywo dla TVN24 został ranny, ale tego samego dnia
wieczorem, pobrudzony błotem i wycieńczony zdawał na żywo relację widzom "Faktów".
Tymczasem korespondent TVP dla "Wiadomości" przekazywał relacje ubrany w garnitur
ze swojego biura w Moskwie.
Najnowocześniej w Europie
Od 6 września 2004 roku "Fakty" nadawane są z najnowocześniejszego studia w
Europie, którego konkurencja "Faktom" może tylko pozazdrościć.
|
|
Studio "Faktów"
|
Studio naszpikowane jest nowoczesną technologią. Na ścianach wiszą monitory
plazmowe, w tym ogromny ekran tylnoprojekcyjny. Centralnym punktem studia jest
obrotowy stół prezenterski, a wokół niego stoją kamery mogące się bezszelestnie
poruszać - bez bezpośrednie ingerencji operatora. Studio otwarte jest na resztę
budynku MBC dzięki zastosowaniu szklanych ścian, a do do środka dostaje się
dzienne światło. W nowym studiu jest ponad sto stanowisk, na których dziennikarze
samodzielnie mogą przeglądać i montować materiały filmowe.
Zawsze wiarygodne
"Fakty" cenione są także za rzecz dla programu informacyjnego najważniejszą
- wiarygodność. Od początku swojego istnienia były odporne na naciski polityczne
i obiektywne. Dziennikarzy często kosztowało to wiele nerwów, ale warto było tak
postępować. "Fakty" były jedynym programem informacyjnym, który pokazał
kontrowersyjne zdjęcia prezydenta Kwaśniewskiego z Charkowa. Jako jedyne
rzetelnie, obiektywnie i w prosty sposób tłumaczyły widzom zagmatwane wątki
afery Rywina, a potem Starachowickiej i PZU. "Fakty" także naciskały na
upolitycznioną za czasów Roberta Kwiatkowskiego TVP. Były i są dziennikiem,
podczas którego oglądania zawsze możemy mieć pewność, że dziennikarze mówią
nam prawdę i nie ukrywają przed nami kontrowersyjnych informacji.