|
Paweł Łukasik

fot. TVN/Krzysztof Dubiel
|
Paweł Łukasik urodził się 23 stycznia 1973 roku w Lublinie. W latach 1992 - 1997
studiował Dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. "Działalność mediów w
sytuacji kryzysowej" to temat jego pracy magisterskiej, napisanej pod
kierunkiem prof. Macieja Mrozowskiego, a obronionej w 1998 roku.
Paweł Łukasik zawodowo
Pracę w zawodzie dziennikarza rozpoczął już w czasie studiów. W 1993 roku pracował
jako reporter programu IV Polskiego Radia, który zmienił w tym czasie nazwę na
Radio Bis. Rok później już w radiowej Trójce - początkowo jako reporter, z czasem
również jako wydawca. 15 sierpnia 2000 roku przeszedł do Radia Zet, gdzie przez
trzy miesiące był wydawcą, ale okazało się, że to nie jest stanowisko dla niego
wymarzone, stał się więc reporterem tej rozgłośni. I zostało tak aż do 1 kwietnia
2004 roku, kiedy to rozpoczął pracę w pierwszej i wtedy jedynej telewizji
informacyjnej, czyli w TVN24, ponieważ jak twierdzi: "zdecydowałem się odejść
[z radia] dla czegoś nowego, żeby zobaczyć jak jest gdzie indziej. (...) Najwyższa
pora była, by coś zmienić, nie powiem "rozwinąć", bo to tak pretensjonalnie brzmi,
ale żeby coś nowego po prostu zobaczyć".
|
|
"Fakty" popołudniowe
fot. tvnfakty.pl
|
Początki były trudne, choć ówczesna szefowa reporterów Małgorzata Łaszcz, pomagała
w pracy początkującym pracownikom, zdarzały się sytuacje taka jak ta, kiedy Paweł
dostał godzinną lekcję u montażysty, a później jechał "w teren" na zdjęcia. I tak
oto, powtarzając za Pawłem "metodą prób i błędów doucza się do dziś". Jako
reporter tej stacji zajmuje się głównie tematami politycznymi i społecznymi.
Relacjonował m.in. posiedzenia Sejmowej Komisji Śledczej ds. PKN Orlen. Pełnił
dyżur reporterski w "gorącym" dniu, kiedy to, Jarosław Kaczyński zmieniał na
stanowisku premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Wtedy to mogliśmy obserwować z
jakim ogromnym zaangażowaniem i poświęceniem zdobywa informacje. Potrafi się
odnaleźć w każdej sytuacji, kiedy dzieje się coś ważnego w Sejmie, przed Kancelarią
Premiera, czy siedzibą partii politycznej - zawsze z przodu, i zawsze w gotowości
do zadawania wielu dociekliwych pytań sumiennie wypełnia przyjęte na siebie obowiązki.
A co z tematami, które z polityką nie mają nic wspólnego? Zapytany w wywiadzie
o to, czy kiedyś było mu trudno powstrzymać emocje na wizji odpowiada, że
"są czasem takie sytuacje, gdy jest coś takiego, co powoduje, że człowiek czuje
jakieś emocje w sobie i pytanie na ile każdy potrafi je w sobie ugasić".
Wspomniał wówczas dzień, w którym w jednej z podwarszawskich wiosek wydarzyła się
tragedia - w pożarze zginęło sześcioro dzieci. Byliśmy wtedy świadkami wielu
bardzo poruszających relacji nadawanych przez Pawła - mówił stojąc przed tym spalonym
domem, na śniegu, mrozie i drżącym głosem, a co wnikliwszy widz mógł dostrzec łzy
w jego oczach. Niemniejsze emocje towarzyszyły relacjom z końca 2006 roku, kiedy
to przez cały dzień relacjonował dla TVN24 wydobywanie ze stawu, na trasie
Warszawa - Siedlce, wraku samochodu, w środku którego znajdowały się zwłoki
policjantów, którzy zginęli w wypadku - było rzetelnie i z ogromnym wyczuciem.
|
|
W sejmie
fot. tvnfakty.pl
|
Jego relacje raz wzruszają, a innym razem bawią, aż do łez. Jak chociażby te z
jesieni 2005 roku, kiedy to Polsce zagrażał wirus ptasiej grypy. Odwiedzając
podwarszawskie wioski podglądał czy rolnicy przestrzegają nakazu trzymania drobiu
w zamknięciu, i niektórych z nich w uroczy i taktowny - typowy dla siebie sposób
"oswajał" a przynajmniej próbował ośmielić w kontakcie z kamerą. Ileż musiał się
naprosić i nabiegać wokół posesji po to, żeby żona sołtysa zechciała do niego
podejść i porozmawiać. Na pierwszą prośbę usłyszał odpowiedź "a w życiu". Jednak
Paweł nie przestawał prosić i w końcu się udało. Pani jeszcze chwilkę pomruczała
pod nosem i zdecydowała się podejść. Zza krzaczków i przez płotek odpowiedziała
na pytania.
Bywa, że relacjonuje ważne wydarzenia z zagranicy. W listopadzie 2005 roku
towarzyszył ministrowi Sikorskiemu podczas jego wizyty w Iraku. Koniec 2005 i
początek 2006 roku spędził na Ukrainie w oczekiwaniu na to czy Rosja spełni
swoją groźbę i odetnie Ukraińcom dopływ gazu. W lutym tego samego roku relacjonował
zimowe igrzyska w Turynie. W kwietniu 2007 roku ponownie był wysłannikiem TVN24
na Ukrainę, tym razem relacjonował trwający tam w owym czasie kryzys polityczny.
|
|
"Raport wieczorny"
fot. tvnfakty.pl
| Do połowy 2006 r. przygotowywał materiały dla magazynu Studio Europa. Odwiedzał
państwa Unii Europejskiej po to, żeby przyjrzeć się, jak działa prawo, którego pomysłodawcami
byli parlamentarzyści Unii. Tematami tych materiałów było m.in. przestrzeganie
praw człowieka, przestrzeganie praw zwierząt, bezpieczeństwo statków,
równouprawnienie, polityka zewnętrzna Unii.
8 kwietnia 2006 roku zadebiutował jako prezenter stacji TVN24, co ucieszyło wielu
widzów, którzy od dawna czekali na to, by móc oglądać Pawła w nowej dla niego roli,
którą podjął godząc ją jednocześnie z wcześniej pełnioną funkcją reportera. Już
podczas debiutu okazało się, że Paweł posiada cechy jakimi powinien charakteryzować
się dobry prezenter - wspaniała dykcja, obszerna wiedza, merytoryczne przygotowanie
do tematu, umiejętne prowadzenie rozmów, wreszcie doskonała prezencja. Serwisy,
które prowadzi i informacje,
|
|
Rozmowa z gośćmi
fot. tvnfakty.pl
| które przekazuje ozdabia, oczywiście kiedy na to
pozwala temat, ciekawymi, często bardzo anegdotycznymi komentarzami, które
wprowadzają swobodną atmosferę i ułatwiają kontakt zmniejszając dystans między
prowadzącym a widzem. Oczywiście są i tacy malkontenci, którzy twierdzą, że Paweł
prezenter nie jest tak przekonywujący jak Paweł reporter, ale te głosy należą
zdecydowanie do mniejszości, a sporą część widzów TVN24 ogromnie cieszy każdorazowe
pojawienie się Pawła Łukasika na wizji właśnie w roli prezentera, który cały czas
rozwija swoje umiejętności dziennikarskie.
Wracając do początków "prezenterowania", warto wspomnieć o tym, że swego czasu
mogliśmy oglądać Pawła Łukasika w TVN24 w tzw. podwójnych Raportach. Pojawiał się
wówczas w duetach z paniami: Beatą Tadlą, Anną Kalczyńską i Danutą Kondratowicz.
Co zaś się tyczy teraźniejszości, to obecnie Paweł prowadzi serwisy weekendowe,
głównie po godzinie 20-stej, a w ciągu tygodnia prowadzi często Podsumowanie Dnia,
nadawane w późnych godzinach wieczornych. I tak do dziś, doskonały reporter i
prezenter dzielnie, rzetelnie i profesjonalnie pełni obie te funkcje na antenie
TVN24.
Inni o Pawle
Aby lepiej i bardziej wiarygodnie nakreślić obraz Pawła Łukasika, poprosiliśmy o
komentarz ludzi, którzy pracują z nim na co dzień, a więc niektóre redakcyjne
koleżanki i redakcyjnych kolegów. I tak oto maluje się obraz Pawła Łukasika
widziany oczami koleżanek i kolegów redakcyjnych:
Anna Kalczyńska: "Z Pawłem pracuje się fantastycznie
- jako reporter jest kreatywny i oryginalny, ciekawie słucha się jego relacji,
bo potrafi je zawsze ubarwić w swoim niepowtarzalnym stylu. Nie boi się pytań,
zawsze jest przygotowany do odpowiedzi. Niestety nie pracuję z Pawłem przy stole
prezenterskim w studio, ale kiedyś prowadziliśmy razem raport wieczorny. To były
dopiero początki, ale Paweł rozwija się i widać, ze sprawia mu to coraz większą
przyjemność".
|
|
Paweł przed kamerami
fot. tvnfakty.pl
| Beata Tadla: "Rzetelny, rzeczowy, niepretensjonalny,
koleżeński. Kiedy trzeba - stanowczy. To bardzo ważna cecha w tym zawodzie.
Wydawało mi się, że to JA dużo pracuję, ale kiedy obserwuję Pawła, zastanawiam
się czasem - kiedy śpi. Jest bardzo pracowity. I ma doskonałe poczucie humoru.
Przydawało się kiedy pracowaliśmy razem przy Raportach".
Brygida Grysiak: "Paweł jest dobrym dziennikarzem
i jeszcze lepszym towarzyszem redakcyjnej doli. Ma dystans do świata i do siebie.
I specyficzne poczucie humoru, którym konsekwentnie zaraża. Do historii przeszły
jego wejścia na żywo z pewnej wsi, gdzie sprawdzał, jak gospodarze bronią się
przed ptasią grypą. I te z Juraty, gdzie odpytywał z sensu protestowania panią
leżącą na ziemi. Reporter z natury. Ujmuje naturalnością - na wizji i w życiu".
Krzysztof Górlicki: "Nie znam dobrze Pawła, ale
odbieram go jako bardzo energicznego faceta. Poza tym mam wrażenie, że jest uparty
jak osioł i jak złapie temat nie popuści. To silna osobowość. Jest indywidualistą,
który wie czego chce. A przy tym wszystkim świetnie odnajduje się w zespole.
Pozostaje tylko życzyć Pawłowi, widzom TVN24, a także ewentualnej innej grupie
osób, dla których liczy się komfort pozyskiwania informacji, że dziennikarska
kariera Pawła Łukasika rozwijać się będzie w dalszym ciągu w przynajmniej tak
szybkim tempie jak do tej pory.
Artykuł napisany został przez Fankę Pawła Łukasika. Na naszym forum dyskusyjnym używa ona nicka:
Dżastina
Przy opracowywaniu tekstu autorka wykorzystała fragmenty wywiadu ze strony dziennikarze.info.
|
|
subskrypcja:
Zapisz się - warto! :)
|
|