|
Ekskluzywny wywiad z Kamilem Durczokiem
Idź do strony:
1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
6 |
7
|
|
Kamil Durczok w studiu Faktów..
foto: TVN
|
Szuka Pan kogoś na miejsce Mariusza Pietrasika ze Szczecina?
Tak, aczkolwiek nie jest to moje pierwszorzędne zmartwienie. W tej chwili chciałbym się skupić na kilku innych elementach.
A korespondent w Moskwie?
Będzie.
Paweł Płuska?
Nie, Paweł nie będzie, on nas wspomaga teraz na odcinku wschodnim, ale docelowo będzie tam inna osoba.
Kiedyś Pan powiedział, że chciałby zobaczyć Anitę Werner w Playboyu.
Raz to powiedziałem na jakimś spotkaniu ze studentami i teraz mnie wszyscy męczą o to. To był żart.
A w głównych Faktach zobaczymy ją kiedyś?
Z całą pewnością, jeśli tak będzie, to Anita się dowie o tym pierwsza. Przy całym szacunku dla czytelników pańskiego serwisu.
Na razie nie ma takich planów?
To pan powiedział. Ja nie mówię, że nie ma takich planów, tylko mówię o tym, że jeśli będzie taki zamiar i plan to Anita będzie o tym wiedziała pierwsza.
A tych reporterów, których chce Pan znaleźć na brakujące miejsca...
Ja już nie mam brakujących miejsc wśród reporterów.
Mówię o Szczecinie, Moskwie. To będzie ktoś z radia, czy z telewizji, stąd, czy z innych stacji?
Bardzo profesjonalnie pan dociska, ale niczego panu nie powiem. Pracujemy nad tym. Rynek
wschodni, to nie jest łatwy rynek, niewiele jest tam dobrych dziennikarzy.
Trudno znaleźć kogoś równie dobrego, jak Wiktor Bater?
Pewnie tak, ale ponieważ uznaliśmy, że się rozstajemy, to zadaniem moim jest nie ocenianie tego, jakim reporterem był Wiktor, tylko, jak zrobić tak, żeby poziom nie ucierpiał, a był wyższy.
Pamięta Pan Telekamery z 2002 roku? Dość dziwna sytuacja, bo obydwoje z Tomaszem Lisem mieliście taką samą ilość głosów.
A dlaczego mnie Pan o to pyta?
Bo różne plotki krążą na ten temat.
Nie wiem, jakie plotki na ten temat krążą.
Tam było pięćdziesiąt parę tysięcy głosów. Co do jednego głosu mieliście tyle samo?
To pytanie do organizatorów, mają audyt, światowa, potężna firma audytorska daje swoją parafę na prawidłowość tych wyników.
Nie ma Pan wrażenia, że to trochę dziwne?
Tak, tak jak wygrana w totolotka. Też jest dziwna, bo grają miliony, a wygrywa jeden.
Kto jest Pańskim dziennikarskim autorytetem?
Trudno powiedzieć. Nie mogę powiedzieć, że to jedna osoba jest moim autorytetem. Na pewno jest wiele osób, które sobie cenię, jest wiele osób w różnych miejscach dzisiejszego rynku dziennikarskiego i mediów.
Kilka nazwisk, spośród polskich dziennikarzy?
Lubię oglądać Monikę Olejnik, lubię czytać Jacka Żakowskiego, lubię czytać Zarembę, chociaż mnie irytuje wielokrotnie, lubię teksty w "Tygodniku Powszechnym", lubię to, o czym pisze Piotr Mucharski, z oczywistych powodów mam do niego wiele sympatii, więc z podwójną ciekawością czekam na to, co pisze. Lubię teksty Krzysztofa Kozłowskiego, bo są tekstami mądrego faceta, który wiele w życiu przeszedł. I oczywiście mógłbym powiedzieć standardowo, że Ryszard Kapuściński. Oczywiście, że jest, tylko ostatnio gwałtownie rośnie liczba dziennikarzy, którzy się chętnie przyznają do czytania Kapuścińskiego. Ciekaw jestem, jakby tak z nimi podyskutować, co przeczytali, czy byli by w stanie wymienić jakieś tytuły.
Jaki był największy kompromis, na jaki Pan poszedł w życiu, zawodowy?
Codziennie chodzimy na jakiś kompromisy. Nie umiem odpowiedzieć na tyle szczerze i jednocześnie ciekawie .
Co Pan sądzi o serwisie tvnfakty.pl?
Na pewno będę częściej zaglądał, jak pan umieści tę rozmowę. Ciekawie się z panem rozmawia, bo pan nie poprzestaje na zdawkowych odpowiedziach. A serwis będę śledził.
|
|
Pozdrowienia dla czytelników serwisu tvnfakty.pl od Kamila Durczoka
foto: Łukasz Ropczyński, tvnfakty.pl
|
Warszawa, 26 czerwca 2007, wywiad przeprowadził Łukasz Ropczyński
»
Jeśli chcesz skomentować, kliknij tutaj.
|
|
subskrypcja:
Zapisz się - warto! :)
|
|