|
Ekskluzywny wywiad z Tomaszem Lisem
Idź do strony:
1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
6 [fragmenty dźwiękowe]
|
|
Biurko Tomasza Lisa, a na nim wiele gazet - również tych zachodnich.
foto: Łukasz Ropczyński, tvnfakty.pl
|
Czy będzie się Pan starał pozyskać nowych prowadzących dla "Wydarzeń"?
Z prowadzącymi na pewno jest ciężej niż z reporterami, bo tu już trzeba
naprawdę wielu lat doświadczenia, ale też mam kogoś na oku, kto mógłby
nambardzo pomóc w weekendy. Nazwiska oczywiście nie podam.
Z konkurencji, z TVN-u?
Nie.
A czemu Hanna Smoktunowicz nie mogła pracować razem z Dorotą Gawryluk?
Miałby Pan wtedy dwie gwiazdy w "Wydarzeniach".
Dorota Gawryluk pokazuje jaką jest gwiazdą. Prowadziła program o podobnie do
innego programu brzmiącym tytule "A dobro Polski" i tam tydzień w tydzień
pokazywała, że odpowiada głównie na pytanie "A dobro PiS-u?". Więc jakby
potwierdza po dwóch latach słuszność decyzji, którą podjąłem dwa lata temu.
A teraz odpowiadając precyzyjnie na pana pytanie. Anchor w programie
informacyjnym może być tylko jeden, bo numer jeden może być tylko jeden,
bo w normalnej telewizji, profesjonalnej telewizji nie może być prowadzącym
ktoś, kto nie zna żadnego języka obcego, nie może być ktoś, kto jest
nieoczytany, nie może być ktoś, kto nie zna świata, nie może być ktoś,
kto nie ma doświadczeń dających szanse na rywalizowanie z konkurencją.
Poza tym - brutalnie - nowy program, nowa nazwa, nowa grafika, nowe studio,
musi być nowy prowadzący. Czyjaś twarz kojarzyła się przecież ludziom z
czymś, co było tutaj na antenie wcześniej, co było kompletną porażką.
|
|
Bilboard przed siedzibą Polsatu.
foto: Ł.R., tvnfakty.pl
|
Czy widzi Pan w Polsce swoich następców, kolejnych anchorów?
Myślę, że odpowiadając na to pytanie z założenia jestem ostatni na liście
obiektywnych. Najlepiej jakbym na to pytanie w ogóle nie odpowiadał.
A jak Pan ocenia "Fakty" obecnie pod dowodzeniem Kamila Durczoka?
Kiedyś pozycja "Faktów" wynikała z siły "Faktów" i tego, co w nich było. Dzisiaj
w niepomiernie większym stopniu siła "Faktow" wynika z siły TVN. Jeśli się
spojrzy na to z jakiego pułapu każdego dnia startowały "Fakty", to startowaliśmy
z 14-15% udziałów. Za moich czasów wyciągaliśmy to bardzo często na 30%-35%
udziałów. Dzisiaj punkt startu jest 28%, lądowanie na poziomie 32-33%. Więc
punkt dojścia jest taki sam, ale punkt startu jest zupełnie inny. Ta stacja
dzisiaj jest nieporównanie mocniejsza niż 2-3 lata temu. Jest to jeden z
dwóch najlepszych programów informacyjnych w Polsce, piękne studio, świetna
grafika, bardzo wielu dobrych reporterów, natomiast szczerze - no jak już
rozmawiamy, to powiem szczerze - ja nie widzę w "Faktach" impetu, który
widziałem w nich trzy, cztery, pięć lat temu. Impetu, który się podkreślało
co chwilę "Faktami" z Moskwy, Bagdadu, Nowego Jorku, Waszyngtonu, Brukseli,
Kopenhagi, Rzymu, Berlina, Pragi, Bratysławy. Było chyba 35 takich wyjazdowych
wydań. Uwielbialiśmy te wyjazdy, bo dawało nam poczucie identyfikacji i
poczucie, że robimy coś innego, większego niż wszyscy inni. Więc dzisiaj
"Fakty" to jest profesjonalny program, ale kiedyś to "Fakty" pracowały w
większym stopniu na całą stację, dziś to cała stacja oddaje w pewnym sensie
"Faktom" i pracuje na "Fakty". Dziś jest nieskończenie łatwiej. Warto też
jest zwrócić uwagę, że "Fakty" są dzisiaj jedynym programem we wszystkich
telewizjach w Polsce przed którym nie ma bloku reklamowego, co szczerze
mówiąc poczytuję sobie za spory sukces, bo to ze strachu przed "Wydarzeniami".
"Wydarzenia" mają jakiś pomysł, żeby dogonić "Fakty" pod względem oglądalności?
Prawdę mówiąc ostatnio to nam wsadzono pogodę przed "Wydarzenia", co niekoniecznie
wzbudziło mój entuzjazm. To efektywnie wydłużyło break przed "Wydarzeniami" do
sześciu minut. Niech pan zerowy break przed "Faktami" powiększy do sześciu minut,
a break przed "Wydarzeniami" skasuje do zera i dzień w dzień "Fakty" byłyby
pobite. Nawiązując trochę do tego, o czym mówiłem odpowiadając na poprzednie
pytanie, niestety nie można abstrahować od siły stacji. Dzisiaj w natarciu
jest TVN, trudno to ukryć. W tej chwili w Polsacie programem numer jeden,
jeśli chodzi o udziały w rynku, w tym sezonie jest "Co z tą Polską", programem
numer dwa są "Wydarzenia", ale ja nie mogę przeskoczyć poprzeczki zawieszonej
na 5,95 w sytuacji, kiedy my często startujemy z 9-10% udziałów, bo na takim
poziomie kończy się program przed nami. W tym samym czasie "Fakty" zaczynają
na 28% udziałów. Krótko mówiąc ścigamy się na 100 metrów, tylko ja mam kulę u
nogi i mój przeciwnik już jest na czterdziestym metrze. Umiarkowane szanse na
rywalizację.
Ale Pan jest dyrektorem programowym...
To są decyzję, które są podejmowane kolegialnie albo jednoosobowo, ale nie
przeze mnie. Natomiast ja uważam, że w sensie zawartości "Wydarzenia" są
przynajmniej na tym samym poziomie, co "Fakty".
» czytaj dalej (4)
|
|
subskrypcja:
Zapisz się - warto! :)
|
|